poniedziałek, 4 lutego 2013

Rozdział 3: Technologia

 Od rana w małym miasteczku, w którym mieszka śliczna, o kasztanowych włosach dziewczyna- ziemię w tym miejscu oblewały siarczyste krople wody.
 Bazylia nie martwiła się pogodą, aczkolwiek była szczęśliwa. Rzekła do swojej mamy:
 -Mamo, kiedy dowiozą komputer?! Tak się cieszę, technologia poszła w przód... W każdym razie, no- komputer będzie i fajnie, ale kiedy?!
 -Bazylio, moja kochana i często głupiutka córeczko. Komputer już od wczoraj podłączony stoi w salonie, nie zauważyłaś?
 -Ale jak... Kiedy? ...- Bazylia nim skończyła to powiedzieć, już była w salonie.
 Bazylia ostrożnie usiadła przy biurku z komputerem, pełna zachwytu, delikatności i nonszalancji. Już chciała włączyć komputer, gdy jej mama powiedziała:
 -Córeczko, chyba masz dzisiaj okropnego pecha, rozpadało się na burzę. Komputera przecież nie można używać w czasie burzy.
 Słowa jakich użyła wtedy Bazylia były nieprawdopodobnie brzydkie...














Jak Wam się podoba ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz