-Mamo, mamo! Czy jak zdam na prawo jazdy, dostanę samochód?
-Córko moja droga. Nie chcę cię zgaszać, ale z twoim niespotykanym i nieprawdopodobnym szczęściem...
-Mamo! Ty mnie zawsze dołujesz, lecz rzadko mówisz nieprawdę... Z resztą nieważne! To jak z tą bryczką?
-Tak, dostaniesz ją- za zdane prawo jazdy. Zgadzam się, ponieważ wątpię w to, abyś zdała.
-Kocham Cię... No, mamo!- Bazylia ucałowała mamę, po czym w podskokach ruszyła po prawo jazdy.
Po dwóch zmarnowanych godzinach wróciła:
-Zdałaś?!-pyta mama.
-Nie!
-Uffff! Zaczęłam już wątpić, że nie zdasz i liczyłam pieniądze na auto...
-Tu nie o to chodzi! Instruktor się spóźniał, spóźniał i w końcu wszyscy nie doszli uczestnicy, w tym ja- dowiedzieliśmy się, że instruktor miał wypadek!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz